2009-03-20
CZYM JEST TEATR?
CZYM JEST TEATR? więcej »

zobacz archiwum »



LWT 1

  

 

 

DZIEŃ CZTERNASTY


...radość, smutek i nadzieja ,że za rok zobaczymy się znów:) 

 

DZIEŃ TRZYNASTY


Udało się. 

Warsztaty dobiegaja konca,dzis jeszcze byliśmy w radio opowiedziec o tym, co przezylismy przez te 2 tygodnie, dla nas wielki dzien -premiera, chodzcie na rynek i trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!! 

 

DZIEŃ DWUNASTY


Dnia 28 sierpnia miejsce miało wydarzenie, które znacznie różniło się od wcześniejszych doświadczeń. Wraz z opiekunem udaliśmy się na zajęcia prowadzone przez dziennikarkę panią Agnieszkę Lewandowska (?) do siedzimy Gazety Wyborczej. Na miejscu zostaliśmy oprowadzeni po redakcji oraz zapoznałeś my się z jej pracownikami. Zwieńczeniem spotkania była konferencja w której mogliśmy zgłębić tajniki dziennikarstwa i poznać ciekawe fakty z tej dziedziny.
Po wycieczce przyszedł czas na próbę. Dziś starałyśmy się dopiąć wszystko na ostatni guzik. Sprawdzałyśmy nie tylko nasze kostiumy i rekwizyty, ale również umiejętności kuglarskie. Pod koniec zajęć mogłyśmy śmiało stwierdzić, że jesteśmy gotowe na jutrzejszą premierę.
 

 

DZIEŃ JEDENASTY

Poniedziałek, 25 sierpnia. Pot leje się z czoła. Wszyscy są zmęczeni, ale szczęśliwi. W końcu widać postępy. Praca wre! 


 

DZIEŃ DZIESIATY

Czas leci tak szybko,że zapomniałyśmy o piątkowej relacji! A działo się wiele.  Naszą pracę zaczęłyśmy od przypomnienia sobie tego, czego nauczyłyśmy na warsztatach z hula hoop poprowadzonych przez Emilkę Pieśkiewicz. Następnie zajęłyśmy się budowaniem etiud do spektaklu. Oglądali nas pierwsi widzowie! Była to baardzo ciężka praca. Na koniec stworzyłyśmy prawdziwe podwórko kuglarzy. Były poiki, talerze, kije, żonglowanie, hula hoop...Zbiegły się nawet dzieci z okolicznych podwórek i wspólnie kreowaliśmy rzeczywistość kuglarką.


 

DZIEŃ DZIEWIĄTY


Czy czas nas goni czy my gonimy czas.... hmm.. Tak czy siak Time has no value;) ... Dziś nawet skutecznie dogoniliśmy nie tylko czas ale i grawitacje...Warsztaty z żonglowania połączyły prawą i lewą półkulę mózgową.. a przynajmniej tak nam się wydaje i z przyjemnością teraz... idziemy spać:) Premiera już za 3 dni! Kostiumy gotowe, tak więc nie ma się co martwic, bo jak to mówi nasza Pani reżyser Joanna Stanowska - "Co nie zagrasz to do-wyglądasz" ( oczywiście pół żartem pół serio... ech... bardziej to pierwsze, dlatego jeszcze duuużo pracy przed nami! ). Ciao! 

 

DZIEŃ ÓSMY


Pot się leje, praca wre!:) Kolejny intensywny i twórczy dzień za nami:) Dziś dyma... dmuchaliśmy balony - dłuuugie i kolorowe:) A z nich dzięki MISTRZOWI BALONOWEMU- Piotrowi Żeberkiewiczowi - stworzyliśmy straszne potworki, takie jak pieski, żyrafy, kwiaty, stonogo - gąsienice, szable a na koniec ROWER GIGANT:) https://www.facebook.com/media/set/?set=a.309867272527569.1073741848.223133007867663&type=1
Ponadto mieliśmy warsztaty z Charakteryzacji z Joanną Stanowską... a tego nie da się opisać, zobaczcie sami!!!: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.310189449162018.1073741849.223133007867663&type=3&uploaded=26
Kto nas rozpozna?
 

 

DZIEŃ SIÓDMY

 

OKO W OKO
NOS W NOS
SŁOWO W SŁOWO
MYŚL W MYŚL
CZŁOWIEK W CZŁOWIEKA
AKTOR W REŻYSERA
REŻYSER W SIEBIE
SIEBIE W PER SE

DZIEŃ SZÓSTY


 

Czwartek, 21 sierpnia 2014 

  

Po łokcie w kleju, kawałek po kawałek, wszyscy mozolnie pracowaliśmy dziś nad wyglądem naszego mężczyzny idealnego, potem była już tylko regularna walka, pojedynki na spojrzenia i ciosy zadawane w rytm muzyki, na koniec lekcja z mistrzynią hula hop Emilką Pieśkiewicz, nie było łatwo, ale ćwiczyliśmy wszyscy bez wyjątku, na koniec hula hop show w wykonaniu Emilii i nasze  jedno wielkie 'wow', Gosia Zielińska & Paweł Kiejna:) 

DZIEŃ PIĄTY


 


„I cóż z tego, że człowiek może pochwalić się tym, iż posiada subtelne uczucia znacznie wyższego rzędu niż te, które obserwujemy u zwierząt, skoro to tylko bardziej komplikuje i utrudnia mu życie? Gdyby nasze podniety ograniczały się tylko do głodu, pragnienia, pożądania, moglibyśmy być niemal zupełnie wolni. Ale tak przez byle wiatr, co zawieje, czy byle słówko lub scenę, którą nam ono przywodzi, coś się w nas żywo porusza”. 

Mary Shelley (z książki Frankenstein) 

Mamy to!
Wcześniej były jedynie plany, ale po dzisiejszym dniu weszliśmy w posiadanie namacalnego dowodu nowego życia, które sami tworzymy…
Dziś każdy z nas był niczym doktor Frankenstein… Zamknięci w „laboratorium” na końcu korytarza rozrysowywaliśmy plany, dobieraliśmy materiały, kreowaliśmy, nadawaliśmy kształty i mimo braku piorunu nasz twór ożył, a my z dumą obserwowaliśmy jak niezdarnie stawia pierwsze kroki! 
Gibki bongo ma ogromny potencjał, a jeszcze większe serce. Teraz jedynie trzeba oszlifować ten diament.
Podsumowując jesteśmy na dobrej drodze do podbicia sceny. Oj, będzie się działo! Moja mała rada; zacznijcie już teraz przygotowywać się na to, że wasze mózgi mogą eksplodować, a szczęki opadać 
z wrażenia.
Po pracy przyszła kolej na przyjemności… Wszyscy co do jednego, bez względu na grupowy podział, wybraliśmy się na zwiedzanie Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego od zaplecza. Obeszliśmy teatr od dołu do góry, były anegdoty, ciekawostki ale jedyne co zapamiętałam to uczucie budzące się gdzieś w środku mnie, pewien rodzaj euforii wywołany faktem, że wreszcie jestem we właściwym miejscu, że stoję na scenie na którą mam ochotę wskoczyć podczas każdej wizyty w teatrze jako widz.
Edyta Podolska
 

Najwazniejsza jest wspolpraca.. 
Wczoraj zapadla decyzja ze moja grupa czyli grupa P. Agnieszki tworzy lalkę. Kazdy dostal inna czesc ciala i pracowalismy. Jutro kontynuacja . Pomyslow nie brakuje. Wszystkie grupy zwiedzaly dzis teatr. Dla mlodego aktora to bardzo fajna sprawa i inspiruje do pracy. 
Klaudia Miastowska
 

DZIEŃ CZWARTY


 

Takie refleksje na dziś
Kajetan Szmul: To już nie są żarty! Bierzemy się do roboty, zaczynamy obmyślać i układać scenariusz. Jak na razie idzie nam bardzo dobrze- pomysłów nie brakuje- wręcz przeciwnie, jest z czego wybierać! Mamy ręce gotowe do pracy!
Poza tym tworzy się również muzyka. Kolejna bardzo ważna rzecz w naszym spektaklu! Dwa bębny, harmonijka, cymbałki, tamburyn- to instrumenty, które pojawią się w sztuce. Ale wykorzystamy również przedmioty codziennego użytku, takie jak, choćby: butelki, papier, korale, a nawet… świnka skarbonka! Okazało się, że wszystko, co nas otaczają emituje ciekawe dźwięki! To jest naszą inspiracją! 

Konrad Wasiak: Pracowaliśmy nad sterowaniem sobą nawzajem, wykorzystując impulsy ciała i stany umysłu, wcielając się przy tym w różne role. Szukaliśmy też muzycznych inspiracji. 

DZIEŃ TRZECI


 

Muzyka, rytm, klaskanie i wszechobecna harmonia. To charakteryzowało dziś grupę pani Agnieszki. Żywa orkiestra pozwalała odczuć nastroje od sielanki po strach, co pokazywało jak ważna w spektaklu jest muzyka, tym bardziej jeżeli jesteśmy w stanie sami ją stworzyć.
Dzisiaj każdy z zespołów odwiedził także Łukasz Jarzyński, aktor i lalkarz, który wprowadził nas w świat ruchu i klaunady. Wszyscy próbowali swoich sił wcielając się w postacie: starca ,dresów , zwierząt , a także szukając ,,Cichego Zabójcy''. 

DZIEŃ DRUGI


 
Ruszyliśmy z kopyta. Czachy dymiły.
 Oto efekt:
Główna inspiracja Komedia dell'arte
Kanwa wspólnego scenariusza
1.Prolog- Spotkanie 
2. Koniec Świata
3. Milość
4. Przeciwności losu
5. Magiczny przedmiot
6. Finał
Reszta to na razie tajemnica
Działamy!

DZIEŃ PIERWSZY


 

Pierwsze spotkanie . Kilka słów o sobie i konceptualna pogawędka za nami. Od jutra ruszamy pełną parą! Będzie burza mózgów! będzie się działo! Będzie dym! Niech Płock ma się na baczności! LATO W TEATRZE w Stowarzyszeniu Teatr Per Se uważamy za rozpoczęte!  

 
Copyrights © 2008 Per Se.  Wykonanie strony internetowe Medier & Netivia